Wstęp Opowiadania Doskonały uzdrowiciel

Newsletter

Zapisz się do newslettera aby otrzymywać informacje o nowościach.

Logowanie



Osób na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 

Statystyka odsłon

Odsłon : 24263
Designed by:
Doskonały uzdrowiciel Email
Wpisany przez Redakcja   

Trzech uczniów zdawało ostateczny egzamin na uzdrowicieli najwyższego stopnia. Po latach nauki ich wiedza była niemal równa wiedzy ich mistrza.

Mistrz po kolei pytał każdego z nich i oceniał ich wiedzę oraz umiejętności. Każdemu zadawał inne pytania, pozwalając wszystkim słyszeć pytania i odpowiedzi pozostałych.

Wybrawszy najlepszego, zadał mu ostatnie pytanie. Opisał mu przypadek chorego, zadając opisanie metody leczenia.

Najlepszy uczeń długo wymieniał litanię niezawodnych, najlepszych i najbardziej skutecznych metod, podpierając się najwyższymi autorytetami uzdrawiania.

Mistrz na każdą z metod odpowiadał:

- Nie ma poprawy.

Umysł ucznia pracował na najwyższych obrotach, a on mówił długo i mądrze. W końcu mistrz powiedział:

- Twój pacjent umarł. Nie zdałeś.

Uczeń pokornie ukłonił się, z głębokim szacunkiem.

Mistrz zadał to samo pytanie średniemu uczniowi. Mając niewiele metod do wyboru, wymienił on jeszcze kilka nietypowych, rzadko stosowanych i niezbyt znanych ani uznanych metod. Mistrz jednak cały czas mówił:

- Nie ma poprawy.

W końcu średni uczeń zaczął wymyślać nowe metody. Mistrz wysłuchał z zainteresowaniem kilku, po czym pokiwał głową i w końcu rzekł:

- Twój pacjent zapadł w śpiączkę. Nie zdałeś.

W końcu mistrz zwrócił się do ostatniego, najsłabszego ucznia. Ten z zakłopotaniem rzekł:

- Mówię pacjentowi: wybacz mi. Nie mogę ci pomóc.

Na to mistrz uśmiechnął się i odrzekł:

- Twój pacjent żyje. Zdałeś.

Średni uczeń na te słowa mistrza udał nieporuszonego, stłamsił i ukrył swoje emocje. Mistrz widząc to uderzył go swoim kijem. Wówczas serce średniego ucznia, wytrącone z odrętwienia pozornego spokoju, otworzyło się na współodczuwanie, po raz pierwszy od lat. Głęboko poruszony nagłym otwarciem, ukłonił się mistrzowi z głęboką wdzięcznością.

Widząc to lecz nie rozumiejąc, najlepszy uczeń po raz pierwszy od lat krzyknął na swego nauczyciela:

- Mistrzu, nie przygotowałeś nas na ten przypadek!

Mistrz ukłonił się i rzekł z pokorą:

- Wybacz mi.

Wówczas najlepszy uczeń doznał iluminacji.


 
Bioterapia - Energoterapia. Rekomendacja
Próbowałeś, robić co mogłeś – i nie powiodło się?
Może do osiągnięcia zdrowia i szczęścia potrzeba czegoś więcej?
Bioterapia, bioenergoterapia

Dlaczego tylko nieliczni cieszą się pełnią zdrowia?
Bioenergoterapia czyli uzdrawianie siłą dotyku i myśli
Jak odzyskać zdrowie i pełnie sił życiowych!

Wszyscy mamy w sobie ozdrowieńczy potencjał, immanentną cechę naszej istoty. Jest to siła wrodzona, naturalna i stale obecna.

Więcej …